 |
| Tadek |
Jako iż piszę pierwszy raz (oficjalnie jako ja) na blogu ForDHest Racing nieco się przedstawię ;)
Znany jako Tadek, oficjalnie w urzędzie jako Mateusz, jeżdżę w barwach Forestu od kilku dni. Czemu mnie wybrali? Szczerze nie wiem :P Jestem wielką niewiadomą ale może za jakiś czas będę liczył się w tej branży. Na co dzień z lepszym lub gorszym skutkiem staram się uczyć w liceum zaś wolne chwile z pogodą spędzam na rowerze z innymi choć nie koniecznie. Czasem nawet wolę sam pojechać na "Step up'a" i z kamerą przypiętą do drzewa rejestrować swoje postępy lub brak w składaniu np tabletop'a.
Tyle chyba starczy, sry. za chaotyczny styl ale nie mam czasu na zabawę w uwydatnianie tego o logiczną budowę :P
29.03.2013r.
Teoretycznie dzień zaczyna się wraz z doba - po północy, dlatego też co by nie pomijać istotnego szczegółu do blisko czwartej nad ranem siedziałem i pracowałem nad blogiem team'u. Skutkiem tego były bolące oczy jak i przebudzenie dopiero przed południem. Po ogarnięciu myśli po jak zwykle skomplikowanym śnie sprawdziłem telefon a tam już na Fb dosłownie lawina powiadomień ze strony czy wiadomości... Ech czas to ogarnąć pomyślałem i nie schodząc z łóżka sięgnąłem po laptopa. Uporałem się z powiadomieniami i przejrzałem wiadomości a tam kolejna lista rzeczy które jeszcze mam dopracować na blogu lub zmienić ich wygląd. Do tego mała zamiana słów z kilkoma osobami i siadam do bloga... Czemu blog a nie rower? Ech... no ambitny plan jazdy cały dzień nie wypalił bo od rana padał mokry śnieg, a jazda w takich warunkach to żadna przyjemność. Po nieco ponad godzinie wszelkie modyfikacje zostały wykonane a ja ruszyłem tyłek po coś do jedzenia. Co takiego jada nowy członek drużyny? Odpowiedź jest prosta gdyż jest to ta sama potrawa od wczesnych lat... Płatki na Mleku!! Hura!!! Jak można nie być pod wrażeniem czegoś tak doskonałego?! Ta potrawa jest idealna na śniadanie, człowiek jest zmęczony a jedyne co musi zrobić żeby zjeść to miska + mleko + płatki + łyżka -> szczęśliwy rajder o poranku. No może przesadziłem z tym szczęściem bo za oknem tylko śnieg sypał...
Tu zrobię enter żeby tekst nie wyglądał zbyt odtrącające ;) Sprytne c'nie? Kontynuując, a w zasadzie wracając do tematu komputera (bo do owego wróciłem po uprzednim myciu zębów) to mnie zawdzięczacie wykonanie bloga od strony technicznej oraz nadzór jak będzie on wyglądał później... Dobra.. koniec samo uwielbienia, znów odpisałem nękającym mnie rajderom i nie tylko i dopracowałem kilka ostatnich szczegółów na stronce. W miedzy czasie rozgorzała dyskusja miedzy nami kto będzie odpowiedzialny za co i w jakim stopniu, a w efekcie nic nie ustaliliśmy przekrzykując się przez bodaj półtorej godziny. Jak już towarzystwo się uspokoiło ja zabrałem się za edit z dnia uprzedniego. Oczywiście wyszedł jakiś żal bo śnieg zdecydowanie ogranicza możliwości. Udostępniłem jako prywatny do obejrzenia zainteresowanym i na tym temat się skończył.
Trochę po 17 wyłączyłem laptopa żeby odstresować się grając w taki "majstrim" GTA IV a przed siódmą przełączyłem na wiadomości co by w dupie u murzyna z News'ami nie zostać. Potem kolacja i chwila wolna na poleżenie w wannie. Odprężony znów do komputera i składamy zdjęcie w tle na fanpage na fb... Po ukończeniu pracy nad nim nie pozostało mi już nic jak tylko udostępnić i zobaczyć z jaką reakcją się spotkam. Wyszło całkiem nieźle dlatego też niedługo po dodaniu otrzymałem pisemnie dwie pochwały i tyle dobrego na dziś. Potem kilka debat z teamem i tyle z tego dnia... z wybiciem 00:00 wpadł mi pomysł żeby właśnie to co czytacie napisać. Od taka złota myśl.
Tak teraz myślę że gdzieś tam jeszcze jadłem obiad ale w sumie nie kojarzę kiedy dokładnie więc to pewnie nie istotne. No oczywiście przez cały dzień miałem nieustanną wymianę sms z moją najdroższą kruszynką ale wam o tym nie będę rozprawiał :* Sorry!
Podsumowując dzień dziwny no ale i takie się zdarzają ;) Wrzucę jeszcze to zdjęcie z tła i tyle ode mnie.
Pozdrawiam i rajderom dodatkowo jeszcze większej przyjemności z jazdy: